x

17.SPD SPISKIE PERŁY / SEEKING THE PEARLS OF SPIŠ

Lokalizacja:
Polska, Słowacja
Kategoria:
łatwa
Dystans:
29 km
Miejsce startu:
JURGÓW
Zakończenie trasy:
JURGÓW


Krótka wycieczka, ale bogata we wrażenia. Przebiega przez dwa wspaniałe widokowo punkty - Przełęcz nad Łapszanką oraz Zdziarską Przełęcz. Panoramy te okupione będą jednak niełatwymi podjazdami. O ile pierwszy z nich jest raczej monotonny, tak drugi przebiega przez interesujące okolice drewnianej Osturni oraz gęste podmagurskie lasy, gdzie możemy zasłuchać się w szum potoku Bystra. Ostatnia część w sporej mierze prowadzi główną drogą, konieczne zatem będą kask i spora czujność.

Wycieczkę rozpoczynamy w Jurgowie obok drewnianego kościoła. Przecinamy DK49, kierując się w stronę Grocholów Potoku. Praktycznie zaraz za nią, bez większych skrupułów zaczyna się pierwszy (krótszy) z dzisiejszych dwóch długich podjazdów. W pierwszej części ratujemy się spoglądaniem w stronę bliskich Tatr, dalej pozostaje nam już tylko mozolne wdrapywanie się kolejno przez Wojtyczków Potok, potem Grocholów Potok aż na sam grzbiet. Po 4,5 km i 200 m wyżej możemy wreszcie zobaczyć pierwszą z pereł, po które tutaj przyjechaliśmy. Niezrównany widok na Tatry będzie nam towarzyszył aż do Przełęczy nad Łapszanką. Obniżenie doliny Białki znajdujące się pomiędzy nami a murem Tatr tylko potęguje wrażenie ich wyniosłości. Jedziemy stale grzbietem, znienacka wjeżdżając na Słowację. Rozległy dotąd grzbiet staje się wąską półką z przepadzistym urwiskiem po lewej. Wąska asfaltowa droga wije się między wysoko położonymi halami. Niedługo potem odsłaniają się widokina położoną w dolinie wieś Osturnię. Niższy fragment tejże doliny został w 1920 roku przyznany Polsce; historycznie spójna ziemia została podzielona tutaj dość drastycznie przez granicę państwową. Na ostatnim fragmencie zjazdu do Osturni nie obejdzie się bez hamulców. Rozpędzeni wpadamy do wsi; trasa właściwie nie wjeżdża do niej, a jedynie ją przecina. Chcąc ugasić pragnienie powinniśmy zjechać jeszcze około 1 km w dół (sklep i bar). Warto to zrobić również po to, by zobaczyć pięknie zachowaną drewnianą architekturę. Po ekspresowej wizycie we wsi kierujemy się w górę doliny potoku Bystra. Początkowo wiodąc wśród łąk, droga szybko zaprasza nas w gęste magurskie lasy prowadząc stale wzdłuż szumiącej wody potoku. Podjazd jest równomierny, a zielone otoczenie sprawia, że metry uciekają nieco szybciej. Po dwóch ostrych zakosach trasa wyprowadza nas na otwarte tereny. Tym samym dostrzegamy, w jak niezwykłym miejscu się znaleźliśmy: u naszych stóp nieprzebyta zieleń lasów Doliny Bystrej. Przed nami stopniowo odsłania się poszarpana grań Tatr Bielskichnadająca trasie niemal wysokogórski charakter. Kontynuujemy dalej pod górkę, zapominając o zmęczeniu, docierając ostatecznie na wysokość 1125 m npm. Docieramy do głównej drogi Podspady - Zdziar i... siadamy z wrażenia. Przed naszymi oczami mur Tatr Bielskich w całej okazałości; z żadnego innego miejsca nie prezentują się tak potężnie jak właśnie stąd. Gdy już się napatrzymy, sprawdźmy hamulce, bo czekający nas zjazd jest stromy i kręty. Ruszamy nieprzyjemnym odcinkiem ruchliwej drogi 66 w stronę granicy z Polską. Po 3,5 km na skrzyżowaniu w Podspadach wybieramy wariant w prawo. Kolejne 3 km to płaski szeroki gościniec aż do granicy, dalej (kolejne 3,5 km) niestety znowu wężej aż do zjazdu w uliczki Jurgowa. Tam, ustronną uliczką wzdłuż Młynówki, docieramy do miejsca, z którego wyruszyliśmy i gdzie kończy się nasza wycieczka.
Udostępnij facebook twitter