x

16.SPD PIENINY SPISKIE I JEZIORO OD POŁUDNIA / THE PIENINY SPISKIE MOUNTAINS AND THE LAKE FROM THE SOUTH

Lokalizacja:
Polska
Kategoria:
łatwa
Dystans:
39 km
Miejsce startu:
NIEDZICA-ZAMEK
Zakończenie trasy:
NIEDZICA-ZAMEK


Idealna trasa dla osób chcących zobaczyć wszystko w jeden dzień i niebojących się małych wyzwań. Przyjemna jazda południowymi brzegami Jeziora Czorsztyńskiego oraz bogactwo wyjątkowych spiskich krajobrazów na bodaj najpiękniejszym odcinku Szlaku wokół Tatr między Krempachami a Kacwinem pozostaną na długo w pamięci. Spora porcja przyrody, widoków, przestrzeni, okraszona intensywnymi, ale krótkimi podjazdami, dającymi posmakować nieco trudniejszych tras.

Ruszamy spod Zamku w Niedzicyza znakami Velo Dunajec. Wznosząca się dziś wysoko nad taflą wody twierdza była zbudowana, by od strony węgierskiej bronić tutejszego brodu przez Dunajec. Najbliższe 10 km to jazda dedykowaną drogą rowerową południowym brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego. W przeciwieństwie do północnego brzegu, tutaj jedziemy w większości lasem. Wyjątkiem są okolice Falsztyna, gdzie z konieczności ominięcia Rezerwatu Zielone Skałki trasa najpierw stromo się wznosi, by następnie równie stromo opadać. Podjazd może zmusić niektórych do prowadzenia roweru, nie jest to jednak bardzo długi odcinek, a wspaniałe widoki na Jezioro w pełni te trudy wynagrodzą. Między Falsztynem a Frydmanem jedziemy nadal lasem, trawersując zbocza opadające stromo do wody. Kilka głębokich żlebów, przez które nie dało się poprowadzić ścieżki pokonujemy efektownymi mostkami, będącymi zarazem niczym okna z widokiem na Jezioro i Gorce. Do nieco dłuższej chwili odpoczynku zachęcają mijane przez nas MOR-y. Docieramy do Frydmana i kontynuujemy do centrum wsi. Łatwo spostrzec charakterystyczny dla Spisza, wrzecionowaty układ ulic z domami zwróconymi szczytem do głównego placu i linią stodół skrytą równolegle za nimi (ul. Zastodolna). Oprócz białej bryły kościoła, którego wieża jaśnieje ponad jeziorem niczym latarnia morska uwagę zwraca również biały gmach kaszteluHorváthów, dawnych właścicieli dóbr niedzickich. Z Frydmana kierujemy się na południe w stronę Krempach. Przed nami ponad 4 km jazdy lokalną drogą o niewielkim natężeniu ruchu. Samochody jeżdżą tutaj bardzo szybko, dlatego lepiej zachować ostrożność. Krajobraz różni się od tego nad Jeziorem - łagodne, niemal płaskie długie łąki i pola, z zieloną ścianą Żaru, najwyższego wzniesienia Pienin Spiskich i leśnym progiem Gorców w oddali po prawej. Nazwa Krempach (od Krummbach - kręty potok) tak jak i wielu okolicznych wsi (Falsztyn, Dursztyn, Frydman, Kacwin) jest pochodzenia niemieckiego, świadcząc o dawnej, XIII-wiecznej (re)kolonizacji tych ziem właśnie osadnikami niemieckojęzycznymi. Na tutejszych cmentarzach znajdziemy nagrobki z napisami po węgiersku, słowacku i polsku. Ot, Spisz w pigułce. W Krempachach wita nas smukła bryła typowego dla Spisza białego, kamiennego kościoła obronnego pw. św. Marcina. Zaraz za nim skręcamy w lewo, zgodnie ze znakami Szlaku wokół Tatr, którym podążać będziemy odtąd aż do Kacwina odcinkiem, który z pewnością zapadnie nam w pamięć. Zabudowania wsi kończą się szybko, ustępując wspaniałej przyrodzie: wzniesieniom o osobliwych, nieregularnych kształtach, ciszy i zieleni. Za potokiem mijamy interesujące formacje Lorencowych Skałek, z charakterystyczną maczugą Gęśli. Za nimi lepiej skupić się na pedałowaniu, bo czeka nas niedługi, ale wymagający podjazd. Widok na pogranicze spisko-podhalańskie jest ujmujący. Ruszamy dalej, uważajmyna ostrym zakręcie ucinającym gwałtownie stromy zjazd przed nami. Ulicą Słoneczną wjeżdżamy do Dursztyna. Ta mała wioska położona jakby na dachu Spisza otoczona jest wyjątkowym krajobrazowym galimatiasem. Mijając kościół w centrum wsi wyjeżdżamy na Honaj. Tutejsza panorama Tatr, jak i zaskakujące bliższe otoczenie przyprawiają o zawrót głowy… a dalej nie będzie gorzej. Szlak wije się pośród lasów, hal, skałek, prowadząc nas coraz to bardziej stromo do Łapsz Niżnych. Od Łapsz przyjdzie nam znowu wytężyć muskuły, by wspiąć się Szlakiem wokół Tatr trawersującym wzgórze Glizówki. Otwierają się widoki na dolinę Niedziczanki, dopływu Dunajca oraz Pieniny. Następnie szybki efektowny zjazd i znowu mozolny podjazd, który wyprowadza nas jakby w innym świecie - łagodnych wzgórz pokrytych pastwiskami, z Gorcami, Pieninami i Tatrami na horyzoncie. Mijamy XVIII-wieczną kapliczkę pw. Matki Bożej Śnieżnej, by za nią dać się ponieść szybkiemu zjazdowi do Kacwina. W Kocim Zakątku (tak tłumaczy się pochodzenie nazwy wsi), po minięciu kościoła (ciekawe zabytkowe wnętrze, warto zajrzeć) zostawiamy znaki Szlaku wokół Tatr i kierujemy się na północ, w dół doliny drogą zrazu lokalną, spokojną, a od skrzyżowania z trasą z Łapsz nieco bardziej uczęszczaną. Docieramy do Niedzicy i chwilę później do… Kanady, w którą to uliczkę odbijamy w prawo. Za stacją wracamy do drogi głównej i zjeżdżamy nią do ronda tuż nad Jeziorem Sromowieckim (lepszy widok na nie jest jakieś 500 m dalej w stronę Sromowiec). Tutaj włączamy się na Velo Dunajec, za którego znakami, cierpliwie pedałując pod górkę, docieramy pod zamek w Niedzicy, gdzie kończy się nasza trasa.
Udostępnij facebook twitter