x

12.SPD SPISKIE WIDOKI / SPIŠ VIEWS

Lokalizacja:
Polska, Słowacja
Kategoria:
łatwa
Dystans:
31 km
Miejsce startu:
SPISKIE WIDOKI
Zakończenie trasy:
ŁAPSZE NIŻNE


Obfita we wspaniałe krajobrazy wycieczka, pokazująca różnorodność kulturową Spisza. Trasa nieco zadziorna, tzn. nie prowadzi tylko po dolinach, ale w kilku miejscach daje lekko w kość. Na szczęście te strome podjazdy są relatywnie krótkie. Nagrodą za te niedogodności będą jednak pyszne widoki spiskie, unikalna mieszanka tego co beskidzkie, pienińskie i tatrzańskie. A między nimi - interesujące dziedzictwo kultury lokalnej, warte co najmniej kilku krótkich przystanków, by lepiej poznać i zrozumieć spiski tygiel kulturowy.
Trasę rozpoczynamy w Łapszach Niżnych. Ruszamy za znakami Szlaku wokół Tatr; będziemy za nimi podążać aż do Osturni. Zaraz za centrum Szlak wyprowadza nas stromym podjazdem ponad wieś – takich podjazdów będzie jeszcze kilka, na szczęście wszystkie są relatywnie krótkie. Nagrodą są ciekawe widoki na pasmo Hombarków (Pieniny Spiskie) i Trzy Korony, a także, czy może przede wszystkim, wspaniałe hale między Łapszami a Kacwinem. Zjeżdżamy do małego przysiółka Stawiska, by za chwilę wdrapywać się na kolejną odnogę pasma Magury Spiskiej. Krajobraz pasterski tych okolic jest niezwykły - rozległe pastwiska, tak odmienne od podhalańskich wąskich poletek, robią spore wrażenie. Samotne domy i domki tylko dodają odludności i ustronności tych terenów. Szybkim zjazdem dostajemy się do Kacwina. Ciekawa jest geneza nazwy wsi – pochodzić ma od niemieckiego Katzenwinkel, czyli Koci Zakątek. We wsi warto zajrzeć do cennego kościoła oraz wypatrzeć sypańce – tradycyjne spichlerze. Stale za znakami Szlaku wokół Tatr wyjeżdżamy za wieś doliną, którą pojedziemy przez kolejne kilometry. I choć obecnie jest ona podzielona granicą państwową, to przez wieki stanowiła całość. Szutrową drogą dojeżdżamy do granicy (zaraz przed nią ładny wodospad), między wzgórzami wypatrzymy już Tatry Bielskie. Wąski asfalt, a potem betonowe płyty obok spółdzielni rolnej wyprowadzają nas na drogę do Osturni. Powstanie granicy w dolinie Osturni / Kacwinki wymusiło budowę drogi przez góry, która łączy tutejsze trzy wsie z resztą Słowacji. Wjeżdżamy do Osturni, najdalej na zachód wysuniętej wsi łemkowskiej, zarazem malowniczego rezerwatu architektury drewnianej, nieustępującej urokiem tej w Chochołowie. Na końcu wsi skręcamy w wąski i stromy asfalt prowadzący do Łapszanki - niejednego zmusi on do prowadzenia roweru. Krajobrazy przypominają te z okolic Łapsz i Kacwina. U końca podjazdu czeka nas natomiast niezwykła nagroda - panorama z Przełęczy nad Łapszanką, bez wątpienia jedna z najpiękniejszych panoram Tatr. Docieramy do skrzyżowania obok kapliczki burzowej - miejsca modlitwy, ale i - za pomocą umieszczonego w niej dzwonu - narzędzia do ostrzegania (i modlitewnego przepędzania) przed burzami. Skręcamy w prawo obok kapliczki; od tego miejsca trasa praktycznie stale opada. Szybkim zjazdem (uwaga na pojedyncze dziury!) zjeżdżamy przez Łapszankę, następnie przez Łapsze Wyżne i dalej, aż do Łapsz Niżnych, gdzie kończy się nasza wycieczka. 
Udostępnij facebook twitter